Współpraca z dietetykiem na przykładzie Ani :)

Jak wyglądała współpraca?

Z Anią rozpoczęłyśmy współpracę na początku tego roku. Przyszła do mnie, aby wrócić do masy ciała sprzed ciąży. W dniu konsultacji ważyła 61-62kg, BMI wskazywało 22,9. Ania nie miała nadwagi, ale po prostu dobrze czuła się z niższą masą ciała. Wdrażała wtedy też dodatkową aktywność i miała jeszcze jeden, jak dla mnie bardzo istotny, cel. Chciała po prostu cieszyć się aktywnością fizyczną oraz swoją sylwetką!

Rozpisałam Ani zalecenia, zawierające odpowiednie porcje produktów, jakie powinna spożywać. Średnio co 2 tygodnie rozmawiałyśmy przez telefon, a w czasie pomiędzy rozmowami korespondowałyśmy mailowo. Czemu telefon? Po prostu tak było nam się łatwiej „zgrać” 😉 pamiętajcie, że z dietetykiem można pracować na mnóstwo sposobów, dostępność miejsca i czasu to żadne ograniczenie!

W tym czasie Ania osiągnęła swój cel biegowy, zrobiła ogromny postęp w komponowaniu posiłków. Co było dla mnie bardzo ważne, jej relacja z jedzeniem weszła na bardzo wysoki poziom. Mimo połączenia obowiązków żony, młodej mamy, pracownika (musicie to wiedzieć, Ania zmieniła branżę właśnie w tym momencie!!), pani domu i koleżanki, pilnowała zaleceń.

Co z masą ciała? Z 62kg dotarłyśmy do 58,5kg, które dalej są zdrową masą ciała dla Ani. Czuje się dobrze, a co ważniejsze, ma znacznie lepszą kondycję! 50km w górach niecałe 1,5 roku po porodzie to ogromny sukces 🙂

Mamy teraz nowy cel, ale o tym może innym razem 😉

Co Ania powiedziała o naszym dietetyku?

Anię poznałam podczas zajęć Happy Mum, na które chodziłam z moim kilkumiesięcznym wtedy synkiem. Mimo regularnych ćwiczeń i aktywnego trybu życia nie potrafiłam wrócić do wagi sprzed ciąży, co, nie ukrywam, trochę mnie denerwowało. Z radą, pomocą i pozytywnym nastawieniem przyszła Ania. Już na samym początku współpracy ujęły mnie przede wszystkim trzy rzeczy.

Po pierwsze, profesjonalizm w każdym calu. Mimo bardzo miłej i bezpośredniej relacji Ania dba o to, żeby w trakcie rozmów maksymalnie skupić się na temacie żywienia, żeby odpowiedzieć na wszystkie pytania i wytłumaczyć każdą wątpliwość najlepiej, jak to możliwe. Prowadzi dokumentację spotkań i ma świetną pamięć do tego, o czym mówiłyśmy np. 7 miesięcy temu.

Po drugie, kompetencja. Pomoc Ani nie opiera się na wymyśleniu czegokolwiek. Wszystkie zalecenia tworzone są na podstawie wyników badań, obserwacji zachowania mojego organizmu, moich preferencji (nie muszę jeść tego, czego nie lubię ani robić czegokolwiek wbrew sobie!), trybu życia oraz celów.

Po trzecie, “normalność”. Dobre samopoczucie psychiczne ma ogromny wpływ na zdrowie. Dlatego podejście Ani można nazwać zdecydowanym i konsekwentnym, ale nie radykalnym. Jeśli zjedzone czasem ciastko daje radość, to znaczy, że było potrzebne.

Bardzo się cieszę z tej współpracy! Efekty widać, a ja czuję się też mądrzejsza o wiele kwestii dotyczących żywienia, o których do tej pory nie miałam pojęcia.